Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Romans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Romans. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Jay Crownower - Niepokorny. Jego Walka; Niepokorny. Jego Siła



To już kolejna historia o bohaterach z salonu tatuażu i jednocześnie kolejna, którą pokochałam. Niby nie ma tu nic szczególnego i niczym specjalnym się nie wyróżnia, jednak uwielbiam bohaterów tej serii, mają w sobie to coś. 

Tym razem bliżej poznajemy Corę i Rome’a, których spotkaliśmy już w poprzednich częściach. I cóż mogę napisać… uwielbiam ich. Cięty język Cory i szorstkość Rome’a, nadają charakteru tej historii. Oboje są dla siebie stworzeni. Oczywiście los kładzie im sporo kłód pod nogi. Przeszłość nie daje im spokoju i uderza raz za razem, ale jak to w romansach bywa prawdziwa miłość zawsze zwycięża.

Dalsze losy bohaterów z poprzednich części są dodatkowym atutem. Epilog z kolei jest zapowiedzią następnej części, tym razem będzie to Nash . Oczywiście można by się czepiać, że pewne tematy zostały potraktowane nieco powierzchownie, tylko po co? Książkę czyta się lekko i przyjemnie nawet jeśli tematyka temu przeczy.

Jedyny minus to sztuczny podział książki na dwa tomy, ale to akurat zasługa wiadomego wydawnictwa. O dziwo tym razem było mniej błędów i literówek w tekście, ciekawe, czy ta tendencja będzie się utrzymywać.

Książkę polecam wszystkim, którym spodobały się dwie poprzednie części.

czwartek, 18 grudnia 2014

Jodi Ellen Malpas – Ta noc. Obietnica


Jest dokładnie tak, jak przypuszczałam. Byłam rozczarowana po pierwszej części, a teraz jest wręcz przeciwnie. Oczywiście gdyby te dwie części były jedną, tak, jak w oryginale, nie byłoby rozczarowania. Dlatego też moja złość na wiadome wydawnictwo wzrasta z każdą kolejną książką podzieloną na połowę (dla większego zarobku, jak przypuszczam – a potem się dziwią, że ludzi nielegalnie kopiują książki).

„Obietnica” w porównaniu do pierwszej części jest prawdziwą bombą pod każdym względem, informacyjnym również. Poznajemy wreszcie pewne fakty z życia Millera i to takie, które mają ogromne znaczenie dla dalszej fabuły. Z tej perspektywy fakty z życia Olivii stają się dodatkową komplikacją.

Wygląda na to, że „Ta noc” będzie pełna emocji i to tych z rodzaju trudniejszych. Osobiście już nie mogę się doczekać kolejnej części, mam przeczucie, że będzie się tam sporo działo.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Hazel Osmond - Kto się boi pana Wolfe’a


Był to zdecydowanie przyjemnie spędzony czas. Czy wyjątkowy? Raczej nie, ale z pewnością przyjemny. Książka to typowy romans, który nie wyróżnia się niczym szczególnym. 

Mamy bogatego, szorstkiego pana Wolfe’a, przed którym pracownicy drżą, a panie niemal mdleją z zachwytu. I mamy Ellie raczej zaniedbaną, ale za to jakże dumną i upartą kobietę. Utarczki tej dwójki wielokrotnie mnie bawiły. Była to prawdziwa wojna charakterów, w której raczej nie było zwycięzcy. Oczywiście nie obyło się bez kilku dramatów, które dodatkowo uatrakcyjniły treść. Późniejsze postępowanie pana Wolfe’a choć irytujące, było mechanizmem obronnym, który chronił go przed ponownym zranieniem. 

Jeśli ktoś ma nadmiar wolnego czasu, to warto przeczytać, chyba, że akurat jest coś ciekawszego pod ręką.

czwartek, 11 grudnia 2014

Tina Reber – Próba uczuć


Bardzo przyjemna lektura. Oczywiście są to dalsze losy bohaterów z „Miłości bez scenariusza”, o której pisałam tutaj.  Nie byłam tak zauroczona jak pierwszą częścią, ale z pewnością nie żałuję tego czasu, było to bardzo odprężające.

Akcja toczy się raczej leniwie, co nie znaczy, że bohaterowie nie napotykają problemów. Wręcz przeciwnie, tych jest całkiem sporo. Właściwie można powiedzieć, iż ta część w dużej mierze opowiada o sztuce zaufania. Zaufania, którego oboje bohaterowie dopiero się uczą i nad którym cały czas pracują. Zaufania, które jest wystawiane na próbę. Dużą rolę odgrywają też wybory, nierzadko trudne. Do tego dochodzą twarde warunki przemysłu filmowego, zazdrość i ludzka obłuda.

Mimo, że brakowało mi nieco napięcia, polecam tę książkę, warto poznać dalsze losy bohaterów.


poniedziałek, 8 grudnia 2014

Nora Roberts – Portret Anioła


Nie jest to nadzwyczajna lektura, ani tym bardziej realistyczna, ale bardzo przyjemnie się czytało. Akcja toczy się bardzo szybko, być może dlatego traci na realności. Z drugiej strony to typowy romans, a te rządzą się własnymi prawami.
Mamy tu historię pięknej dziewczyny, która ucieka przed przeszłością, by ochronić to, co dla niej najcenniejsze. I mamy znanego malarza, który boryka się ze stratą. Spotykają się, zakochują i pokonują przeciwności losu, choć tych wcale nie było tak dużo i raczej łatwo przychodziło im ich pokonywanie.
Lektura idealna na zimowe wieczory, kiedy nie mamy nic do roboty.

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Nicola Doherty - Tylko się nie zakochaj

Książka jest raczej przeciętna, aczkolwiek przyjemna w odbiorze i miło spędziłam przy niej czas. Dużym plusem tej historii jest sceneria. Jako, że akcja toczy się we Włoszech, czytelnik oczami wyobraźni może podziwiać piękne widoki. 

Główna bohaterka Alice nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ot, zwykła dziewczyna, która widzi szansę na awans i za wszelką cenę stara się przeprowadzić wywiad. Trochę przypominała mi kopciuszka, ale nie brakowało jej przy tym nieco charakteru. Sam z kolei przez większą część książki jawił się jako upierdliwy, maniak kontroli, jednak zyskiwał ogromnie przy głębszym poznaniu i ostatecznie stał się moim ulubionym bohaterem. Luthera od początku nie polubiłam, był irytujący i raczej płytki, nawet jeśli było to tylko powierzchowne. 

Oczywiście ciekawie było pooglądać tzw show-biznes od kuchni i wszystkie związane z tym zakręty i pułapki. Dodawało to nieco smaczku całej historii.  

Podsumowując historia całkiem niezła, choć na rynku znajdują się o wiele lepsze. Idealnie nada się na leniwy wieczór, jeśli akurat nie ma czegoś ciekawszego pod ręką. 

sobota, 22 listopada 2014

Nina Reichter - Ostatnia spowiedź tom: 1,2,3

„ Co to znaczy, że należymy do siebie?
To znaczy, że jesteśmy połączeni funkcją odwrotnych emocji. Ktoś dotyka ciebie… a to ja czuję ból.”
„Bo w teatrze życia nie ty wyznaczasz partie i nie ty piszesz role. Nie ty przewidujesz myśli i kierujesz biegiem dat, zwalniając lub przyśpieszając czas w odpowiednich momentach. Jesteś marionetką w rękach przeznaczenia, które nie jest okrutne, choć czasem nazywają je bezdusznym. Patrzący przez pryzmat słów nie rozumieją, że ono jest po prostu… niezmienne”
„Pytasz mnie jak stworzyć miłość tak piękną i niedoścignioną, by echa jej słów odbijały się po stokroć, ożywając w umysłach raz po raz od nowa. Pytasz, jak dobierać zdania, by dźwięki melodii nigdy nie ustały, a gwarny szum braw był tak samo wyraźny jak krople kapiących łez, które słyszałeś tylko w swojej głowie. Pytasz mnie, nie dostrzegając, że setki zdań i tysiące słów kiedyś obrócą się w nicość, pozostawiając po sobie jedynie blady ślad istnienia. To nie finezja słów i kolejność zdań będzie tym, co zapamiętałeś. To jedynie zarys obrazu sprzed Twoich oczu stworzy wspomnienie, którego nigdy nie stracisz.”
„Więc znów rozkładam przed Tobą talię kart, a Ty losuj. Wybieraj między miłością, wiarą i nadzieją. Zobacz prawdę tylko po to, by wspomnienia nabrały jaśniejszego znaczenia i byś mógł przyznać, że były przepiękne - choć to, co stało się potem, sprawia, że odwracasz od nich wzrok. Zobacz prawdę, byś jak zwykle pominął fakt, że ma ona różne oblicza, a to jedno jedyne, które dostrzegasz, jest tylko jej obrazem odbijającym się w Twoich oczach.”

Siedzę przed laptopem, próbując napisać ten post i dochodzę do wniosku, że czegokolwiek bym nie napisała, nie jestem w stanie nawet w połowie oddać treści tych książek. Jednego jestem pewna - to zdecydowania jedna z najlepszych historii, jakie kiedykolwiek czytałam. To było moje pierwsze zetknięcie z tą autorką, jestem szczęśliwa, że na nią trafiłam. Po kolejne sięgnę w ciemno.

Czytałam wiele książek, ale ta jest wyjątkowa pod każdym względem… i co dziwne, nie da się tego przewidzieć czytając sam opis. „Ostatnia spowiedź” jest reklamowana jako hit internetu i doskonale wiem, dlaczego tak się stało. Trzy tomy, jedna, absolutnie genialna historia i morze emocji, tak wielkich, że jeszcze długo będą mi towarzyszyć. Każdy kolejny tom jest lepszy od poprzedniego, natomiast ostatni to absolutna bomba. 

„Bo jesteśmy jedyni. Wyjątkowi i niepowtarzalni. Niezmienni i niewzruszeni, trwamy w tym, co nazywają wiarą, a co pozostaje jedynie strzępkiem ludzkich nadziei, że kochasz mnie tylko trochę mniej… bo nikt nie mógłby kochać, tak, jak ja Ciebie”.

Wszystko tu jest świetne od atmosfery, intensywności emocji i relacji, po wielowymiarowość bohaterów. W dużej mierze to zasługa stylu autorki, który jest niebanalny i trafia w czytelnika w odpowiednie miejsca. Autorka wzbudza emocje, daje do myślenia, wplatając w fabułę treści, które z powodzeniem mogą stać się złotymi myślami. Jednak jeszcze głębszego sensu nabierają, czytając całość tej historii.

W tej książce jednych bohaterów się kocha, innych nienawidzi. A jednak żaden nie jest doskonały, żaden nie jest wyidealizowany, każdy ma wady, popełnia błędy i jest na wskroś realistyczny. 

„ - Czujesz to? - powiedział, patrząc z największą czułością, a ona przez łzy tylko skinęła głową. Jej oczy zrobiły się jakby jaśniejsze, a na twarzy pojawił się nikły uśmiech. Poczuła… przed chwilą poczuła chyba najpiękniejszą rzecz w swoim życiu. - Nasz jeden dzień będzie trwał zawsze, dopóki ono bije dla ciebie… - 
- Ale zawsze to jest bardzo długo, Brade.
- Ale ja przy Tobie nie boję się wieczności.„

Relacja Ally i Bradina jest niesamowicie intensywna i burzliwa. Piękna sama w sobie, trudna i obarczona poważnymi przeciwnościami losu. I to właśnie ta intensywność uczuć sprawia, że popełniają błąd za błędem, których konsekwencje trudno pokonać i przewidzieć. Ich uczucie z początku dość niewinne, z nutką naiwności, przeradza się w ogień. Ranią siebie wzajemnie tak mocno, jak bardzo się kochają. I chyba właśnie to sprawia, że ich uczucie jest tak bardzo realistyczne. Intensywne, ale nie wyidealizowane, głębokie, ale nie tandetne.

„Możesz starać się wymazać winy, których jesteś świadomy.
A ja nienawidzę Cię najbardziej za to, że wiesz o nich tak straszliwie mało. Przestałam Cię kochać z ostatnią kroplą parującej wody, tamtego smutku i moich łez. Wtedy coś umarło. Umarło najbardziej pierwotne tchnienie mojej miłości do Ciebie.”

Podziwiałam też Toma, a z każdą kartką mój podziw dla niego rósł coraz bardziej… a dlaczego? Tego nie zdradzę, szkoda psuć frajdę przyszłym czytelniczkom. 

W treść zostały też wplecione twarde reguły show biznesu, perfidia ludzka, potęga zazdrości i marketingu. Czy są wyolbrzymione? Wydaje mi się, że nie, ale to potrafią ocenić tylko nieliczni, ci którzy mają o tym jakieś pojęcie. 

„Nienawidzę. Nienawidzę, kiedy to robisz. Kiedy zupełnie nieświadomie wykonujesz jakiś gest, lub mówisz coś, co sprawia, że tracę nad sobą kontrolę. Nienawidzę, kiedy śledzę ruchy Twoich warg… spoglądam ukradkiem, wstydząc się, że patrzę. Bo nie powinienem. Nienawidzę tego, że wiem, jak smakują Twoje usta… Przecież nigdy nie zapomniałem…"

Akcja toczy się naprawdę wartko, pełna jest zwrotów i niespodziewanych wydarzeń. Nie sposób oderwać się, nie przeczytawszy do ostatniej strony. Mamy tu prawdziwy rollercoaster emocjonalny, tak więc czytelnik śmieje się i płacze z bohaterami, zwłaszcza w ostatnim tomie, który przyprawia czytelnika o szybsze bicie serca. Trudno mi się otrząsnąć z tego wszystkiego. 

Osobiście cieszę się, że miałam możliwość przeczytania wszystkich części od razu, bo gdybym miała czekać na kolejne tomy, to byłoby nie do zniesienia. Książek nie można nie przeczytać, zdecydowanie warto. Od dziś zajmują honorowe miejsce w mojej prywatnej biblioteczce. Na długo pozostaną mi w pamięci, bo taka intensywność emocji, po prostu nie może nie wpłynąć na czytelnika. Jestem pewna, że jeszcze wielokrotnie powrócę do tej historii. Gorąco polecam.

czwartek, 20 listopada 2014

Sandi Lynn – Na zawsze Ona


Nie, chyba jednak mi się to nie podobało. Ta sama historia widziana oczami Connora mogła być naprawdę ciekawa, mogła wiele wyjaśnić, a jednak powiało nudą i tylko wzbudziło moją irytację. Te same dialogi i to samo „spłycenie” bohatera. Jego emocje i reakcje wydawały mi się jakieś takie płaskie, nie do końca realistyczne. Myślałam, że dzięki tej części motywy Connora będą jaśniejsze i teoretycznie były, ale jego kreacji nadal brakuje spójności. Było kilka wątków, które nie pojawiły się w pierwszej części, ale to stanowczo za mało. Kompletnie nie wzbudzało to we mnie żadnych emocji.

Ta historia ma ogromny potencjał i mogła to być naprawdę dobra książka, tylko mam wrażenie, że autorka nie potrafi przelać tego odpowiednio na papier. To trochę tak, jakby nie potrafiła wczuć się w swoich bohaterów. I choć nie mam serca do tej książki, to przeczytam kolejną część, bo ciekawi mnie, co będzie dalej…

poniedziałek, 17 listopada 2014

Cora Carmack - Coś do ukrycia


Bardzo, bardzo przyjemna lektura. To druga część serii i moim zdaniem zdecydowanie lepsza od pierwszej. Mamy tu historię momentami prawdziwą aż do bólu, z głębszą treścią, ale nie brakuje też sporej dawki humoru. 

Bohaterowie są bardzo dobrze nakreśleni, wielowymiarowi, wyraziści. Max z pozoru twarda, zwariowana dziewczyna, w rzeczywistości jest kruchą, zranioną kobietą, która nie pogodziła się ze swoją stratą. Cade z kolei stara się uleczyć złamane serce i błąka się bez celu w poszukiwaniu pracy.  Kiedy więc dostaje nietypową propozycję, impulsywnie zgadza się. I to właśnie ta decyzja zmienia życie obojga bohaterów.

Uczucie tej dwójki rozwija się powoli i stopniowo. Ich relacja  jest nieprzewidywalna, pełna wzlotów i upadków, ale przy tym bardzo czuła i oparta na swego rodzaju zrozumieniu. I co najważniejsze wzbudza emocje u czytelnika. Aż trudno się oderwać… i właściwie nie da się, dopóki nie przewróci się ostatniej strony.

Polecam tę pozycję, bo to niezła zabawa z głębszą treścią.

środa, 12 listopada 2014

K.A. Tucker - Jedno małe kłamstwo


Po przeczytaniu tej książki stwierdzam, że uwielbiam K.A. Tucker, nawet jeśli mam kilka zastrzeżeń. Historia nie jest może szczególnie odkrywcza, ma kilka schematów, które pojawiają się w innych książkach, a jednak czyta się ją z niezwykłą przyjemnością. 

Pojawia się tu trójkąt miłosny i chyba to drażniło mnie najbardziej. Ta część jest dużo spokojniejsza  od poprzedniej, ale dzieje się tak za sprawą charakteru Livie, która z natury jest bardziej wycofana i wyważona (w przeciwieństwie do siostry). Ashton z kolei jest jej dokładnym przeciwieństwem, impulsywny, wredny i przystojny. Poznając go bliżej okazuje się jednak, że to tylko powłoka, wynikająca z warunków, w jakich przyszło mu żyć. Jego historia jest naprawdę poruszająca, choć poznajemy ją dopiero na sam koniec. 

Mamy tu sporo momentów wzruszających, ale i zabawnych. Naprawdę wiele razy ubawiłam się setnie. Ogromnym plusem tej historii jest wątek doktorka, wyjątkowego pod każdym względem. Oczywiście w realnym życiu takie podejście nie jest możliwe, ale w książkach wszystkie chwyty dozwolone. Zajrzeliśmy też trochę w dalsze losy Kacey, Trenta i reszty ekipy z poprzedniej części, za co kolejny plus. No i oczywiście tytułowe kłamstwo odegrało tu największą rolę :)

Mnie się podobało, czyta się szybko i przyjemnie, więc polecam tym, którym podobała się pierwsza część.

wtorek, 4 listopada 2014

Jodi Ellen Malpas - Ta noc


Hmm… mam mieszane uczucia i nie wiem co myśleć. Może dlatego, że to dopiero połowa pierwszej części, bo wydawnictwo Amber znowu podzieliło oryginały na połowę. Na razie jednak książka mnie nie porywa. Oczywiście jestem ciekawa dalszych części, ale bez szczególnego entuzjazmu.

Bohaterowie nieco mnie drażnili. Livy jak dla mnie jest naiwna i to do granic możliwości. Brakuje jej charakteru, jest mdła, przynajmniej na razie. O panu M nie wiadomo właściwie nic i ta nuta tajemniczości budzi największe zainteresowanie. Jego zachowanie strasznie mnie irytowało, jest humorzasty, zmienny i ma fobię na punkcje czystości. Może z czasem moje uczucia do niego ulegną zmianie… kiedy już zacznę domyślać się jego motywów i choć trochę go rozumieć. Na razie jednak zostaję przy irytacji. Za to babcia Livy była bezbłędna. 

Nie wiem czy polecam tę pozycję, chyba musicie zdecydować same :)

sobota, 1 listopada 2014

Abbi Glines - O krok za daleko, Zacznijmy od nowa, Spróbujmy jeszcze raz




Piszę o wszystkich trzech tomach na raz, bo tylko wtedy ta historia jest w pełni kompletna. I właśnie tak lubię najbardziej, nie czekając na kolejne tomy. Czytałam z ogromną przyjemnością, właściwie nie wiem kiedy pochłonęłam wszystkie trzy tomy. 

Uwielbiam tę autorkę za… za wszystko… bohaterowie są wielowymiarowi i przemyślani (nawet ci drugoplanowi), fabuła niebanalna, zwroty akcji, potrafią niejednokrotnie zaskoczyć, napięcie trzyma do ostatniej kartki… i mogłabym tak wymieniać jeszcze długo.

Blair jest dziewczyną, która wiele wycierpiała w życiu, jest osobą czystą i szczerą, a jednak potrafi być twarda, kiedy tylko musi i ma charakterek, nie jest mdła. Rush z kolei jest człowiekiem rozdartym między dwiema kobietami, jego wybory może nie zawsze były słuszne, ale potrafił się przyznać do błędu i ostatecznie wiedział, co jest właściwe. Nie sposób go nie lubić, zwłaszcza w ostatnim tomie pokazał jaki potrafi być czarujący i kochający. 

W ostatnim tomie było słodko, ale nie przyprawiało to o mdłości, zwłaszcza, że w dwóch poprzednich tomach wcale nie było kolorowo. Relacja tej dwójki jest dość burzliwa, ale niesamowicie interesująca. Relacje rodzinne pokazane w tej historii były jedyne w swoim rodzaju i bardzo, bardzo pokręcone. Ale to dodawało smaczku całej historii.  

Mnie się ogromnie podobało. Książki idealne na leniwy, jesienny wieczór w fotelu. Polecam. No i oczywiście nie sposób zwrócić uwagi na okładki, są śliczne. 

środa, 22 października 2014

Jennifer L. Armentrout - Onyks


Wreszcie udało mi się przeczytać 2 część, o pierwszej pisałam tutaj. Po tym tomie podtrzymuję opinię o wyjątkowości tej historii. Ta część jest jeszcze lepsza niż poprzednia, a to nie zdarza się za często. 

Mamy tu dużą dawkę adrenaliny, szczyptę zagadki, sporą dozę niewiadomych i rozwijającą się relację Daemona i Katy. Czego więc chcieć więcej? Chemia między dwójką głównych bohaterów nadal się utrzymała, cięte riposty i potyczki słowne nadal dodają pikanterii całej fabule. Pojawili się nowi bohaterowie i ci, o których tylko wspominano wcześniej. Akcja nabiera rumieńców i komplikuje się coraz bardziej. I oczywiście kończy się w takim momencie, że nie sposób nie przeczytać kolejnej części, na którą będę czekać z utęsknieniem :) Polecam  

niedziela, 19 października 2014

Sandi Lynn - Na zawsze


Mam nieco mieszane uczucia. Pomysł na książkę naprawdę świetny, ale mam wrażenie, że trochę przerósł autorkę. Mimo to czytało się bardzo przyjemnie i szybko. 

Ellery jest dziewczyną, której życie nie oszczędzało i nie oszczędza. Choć ma chwile zwątpienia, ostatecznie nie poddaje się i walczy o siebie. A Connor? Początkowo był elektryzującym bohaterem. Bogaty, seksowny, władczy i zraniony. Później jakoś stracił swoją osobowość. Główni bohaterowie byli nieco niespójni, jakby autorka nieco się pogubiła. Zwłaszcza w przypadku Connora. Jego zmiana o 180 stopni była mało realna. Motywy ich zachowania często trudno mi było wyjaśnić w jakiś sensowny sposób. Coś mi zgrzytało. 

Oczywiście w fabule nie brak tu emocji, uniesień i dramatów, ale o tym musicie przekonać się same. Ja mimo zgrzytów i pewnych niedociągnięć sięgnę po kolejną część. 

środa, 15 października 2014

Jayne Ann Krentz – Droga nad rzeką


Wspaniała książka na leniwe, letnie wieczory. Dokładnie to, co lubię: romans, zagadka i dreszczyk emocji. Naprawdę trudno oderwać się od tej pozycji. Trzeba przyznać, że autorka doskonale potrafiła skomplikować powiązania towarzyskie, rodzinne oraz wydarzenia przeszłości  z ich następstwami w czasie teraźniejszym.

Ogromnym atutem tej pozycji są bohaterowie i to co do jednego. Nawet ci, którzy nie występowali bezpośrednio, a tylko o nich wspominano. Wyraziści, dobrze nakreśleni, wielowymiarowi – jednym słowem idealnie. Oczywiście nie dało się nie lubić Masona, prawdziwy mężczyzna, z silnym instynktem opiekuńczym i inteligencją, która niejednego mogła zaskoczyć. Niby dość szorstki w obyciu, a jednak czułość biła od niego na odległość. Lucy z kolei dorównuje Masonowi inteligencją i chłodną logiką. Jest też nieustępliwa i szuka odpowiedzi, nie poddaje się. Co też w zasadzie ich łączy. Nietrudno więc zgadnąć, że ich relacja, choć początkowo dość ostrożna, szybko nabiera tempa.  

Jeśli tylko ktoś lubi romans z domieszką akcji, lub też odwrotnie, to ta pozycja powinna się spodobać. Dla mnie jest świetna, więc polecam.

czwartek, 9 października 2014

Sylvia Day - Ekstaza | Euforia


Tytuł książki jest dość osobliwy, choć nie do końca rozumiem intencję… poza przyciąganiem uwagi oczywiście. Historia jest naprawdę bardzo wciągająca i nawet nie wiem kiedy ją pochłonęłam. Oczywiście jest tu sporo erotyki, jednak jak to w przypadku Sylvii Day bywa, jest też głębszy sens. 

Gianna jest młodą kobietą zaczynającą odnosić sukcesy w biznesie. Poza tym, że jest ponętna, ma głowę na karku. Jest konkretna i nie daje sobie wchodzić na głowę, a przy tym nie brakuje jej ciepła, empatii i miłości do rodziny. Jacks z kolei przez dużą część książki jest pewnego rodzaju zagadką i to jakże atrakcyjną. Przystojny, bogaty, inteligentny, a jednak myśli o sobie w jak najgorszych kategoriach. Związek tej dwójki jest gorący, burzliwy i niesamowicie wciągający. Nawet jeśli mają spore problemy z komunikacją.

Autorka dodaje smaczku tej historii szczyptą świata polityki, nutką zasad autoprezentacji i oczywiście wyśmienitych potraw. Czego więc chcieć więcej?

Książka jest lekka, czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Wprost idealna na pochmurne jesienne wieczory. Polecam.

niedziela, 5 października 2014

Michelle Hodkin - Mara Dyer. Tajemnica

Dawno nie trafiłam na książkę, która by mnie tak zauroczyła. Nawet nie wiem do jakiego gatunku ją zakwalifikować: paranormal romance, New Adult, może triller w subtelnym wydaniu? Nie mam pojęcia, ale przecież nie o kwalifikację chodzi. Jest tu wszystko co kocham: tajemnica, wyjątkowa atmosfera, mroczny klimat, napięcie, wątek miłosny etc. Książka wciąga od pierwszej strony i ten stan utrzymuje się do samego końca. 

Mara jest postacią nietuzinkową, widzi zmarłych, ma zaniki pamięci, a jej historia momentami mrozi krew w żyłach. Z kolei Noah nie jest tylko zwykłym, szkolnym przystojniakiem, właściwie wyłamuje się z utartych dotąd schematów. Naprawdę trudno go nie pokochać, mnie oczarował od pierwszej chwili. 

Jest tu wiele wątków, masa zwrotów akcji i ogrom niewiadomych. Mam nadzieję, że większość z nich zostanie rozstrzygnięta w dalszych częściach i nie utknie w martwym punkcie. Dawno tak dobrze się nie bawiłam, z niecierpliwością oczekuję kolejnej części i mam nadzieję, że pojawi się szybko, bo czekanie będzie torturą. 

Nie napisałam wiele, ale w przypadku tej książki po prostu brakuje słów, ją zwyczajnie trzeba przeczytać i poczuć klimat tej historii. Ja ogromnie polecam, bo naprawdę warto. 

środa, 1 października 2014

Abbi Glines - Przypadkowe Szczęście

To moje pierwsze spotkanie z tą autorką (choć nie jest to pierwsza książka z serii) i muszę przyznać, że jestem oczarowana. Z pewnością sięgnę po jej inne pozycje. Jest tu wszystko czego szukam w tego typu pozycjach, z dramatami w roli głównej. Lekkie pióro autorki sprawia, że nie jest zbyt ciężko i nużąco. Wręcz przeciwnie, książkę przeczytałam jednym tchem i nie mogę się doczekać kolejnej części. 

Bohaterowie są bardzo wyraziści, spójni i dobrze nakreśleni. Della… ogrom jej traumy nawet u mnie wywołuje ciarki. Nie chcę nawet myśleć przez co musiała przejść i jak trudno musi być borykać się z konsekwencjami przeszłości. Mimo wszystko nie poddała się, nawet jeśli czasem wątpi w siebie. Zachowała chęć doznawania świata z jego przyjemnościami i trudami codzienności. Jej pewna doza niewinności w odkryciach była ujmująca. Autorka bardzo dobrze opisała jej reakcje wywołane traumą. Prawdopodobnie w realnym świecie byłyby dużo bardziej zintensyfikowane, jednak wtedy książka byłaby dużo, dużo cięższa w odbiorze. Z kolei Woods jest mężczyzną dość zagubionym, niby wie czego chce i dąży do celu, kosztem kontroli nad własną osobą, a jednak wystarczy odpowiednia osoba, żeby się ocknął i poszedł za głosem serca. Jest naprawdę czarujący w całej swej troskliwości i opiekuńczości. 

Tę historię z pewnością zapamiętam, możliwe, że wrócę do niej jeszcze nie jeden raz. I myślę, że powinna się spodobać wielu czytelniczkom. Polecam, ach i jeszcze dodam, że okładka jest naprawdę śliczna.

poniedziałek, 29 września 2014

Alice Clayton - Nie dajesz mi spać


Ha… to była bardzo, bardzo przyjemna lektura. I do tego przezabawna, z dużą dawką humoru. Wielokrotnie śmiałam się na głos. Naprawdę trudno było się oderwać od tej książki. I nie jest to erotyczne romansidło. 

Bohaterowie są świetnie wykreowani, dynamiczni, spójni i z pazurem. Caroline jest osobą silną i z pewną dozą dystansu do samej siebie, nie brakuje jej też nutki romantyzmu. Simon początkowo wygląda na typowego, dość płytkiego faceta, dopóki nie poznamy go bliżej. Wtedy okazuje się, że jest uroczym towarzyszem, który ma pięknie poukładane w głowie. Do tego potrafi być naprawdę zabawny, a jego cięta riposta powala na kolana. Właściwie można by go nazwać ideałem większości damskiej populacji. I dokładnie taka też jest ich relacja, dynamiczna, pełna napięcia, nawet jeśli zaczyna się tylko/aż przyjaźnią. 

Warto też wspomnieć o bohaterach drugoplanowych, który są nakreśleni równie wyraźnie i stanowią spory atut tej historii. Zakończenie też jest dość niecodzienne i tu ogromne brawa dla autorki za ogromne poczucie humoru.

Oby więcej takich książek. Ta jest wprost idealna na jesienną chandrę i pluchę za oknem. Zdecydowanie polecam.

środa, 24 września 2014

Kristen Proby - Uciekaj ze mną

Hmm… chyba niespecjalnie podeszła mi ta książka. Historia głównych bohaterów zapowiada się naprawdę ciekawie i obiecująco. I to by było na tyle. Z każdą kolejną stroną jest nieco gorzej. Robi się tak ckliwie i romantycznie, że może zemdlić. Wyglądało to trochę tak jakby pisała to spragniona czułości nastolatka. Ilość słów „kochanie” i „jesteś piękna” jest po prostu porażająca. Nie wiem czy to wina tłumacza książki, czy było tak w oryginale. Sceny erotyczne były raczej słabe, na szczęście nie rozwlekano ich w nieskończoność. Miłość (nie mylić ze stanem zakochania) między bohaterami wybucha tak gwałtownie, że jest to kompletnie nierealistyczne. 

Główna bohaterka to zapalona fotografka i właściwie nic więcej nie mogę o niej powiedzieć. Luke to były aktor, który obecnie jest producentem. Właściwie jego zachowanie przypominało mi bardziej mężczyznę w wieku 40+ a nie 28-latka. 

Historia choć słodka nie przemawia do mnie wcale, poza romantycznymi chwilami nic tu się nie dzieje. Bohaterowie też nie wzbudzają we mnie emocji. Nie polecam tej pozycji, chyba, że ktoś łaknie mega słodkiej bajki i niewysublimowanych postaci.