Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 maja 2014

Nora Roberts - Dom na Skarpie


Ależ to była przyjemna lektura, chyba jedna z lepszych tej autorki. A może po prostu ja lubię takie klimaty? Jest tu wszystko, co uwielbiam: zagadka, morderstwo, romans, powiew historii i bohaterowie z przeszłością. Jednym słowem cudownie. Trudno było się oderwać od tej lektury. 

Eli i Abra, różnią się od siebie jak dzień i noc, a jednak wiele ich łączy. Pogodne usposobienie Abry działa na czytelnika naprawdę kojąco, naprawdę trudno się przy niej nie uśmiechać. To właśnie jej żywiołowość i otwartość (czasem wręcz pewna doza nachalności) kruszy skorupę Eliego i staje się katalizatorem do walki o siebie samego i nowe życie. Uwielbiam też babcię Eliego, której nie było zbyt wiele w samej fabule, a jednak była bardzo, bardzo wyrazistą postacią, którą trudno będzie zapomnieć. 

Bardzo pięknie został tu pokazany kult rodzinnego dziedzictwa i jego ogromna wartość. Dom na skarpie był iście historyczną rezydencją z wieloletnią tradycją... czasem miało się wrażenie, że spotkamy jakąś istotę z przeszłości przemierzającą korytarze. Dodatkowym atutem jest legenda zaginionego skarbu i historia Violety, które dodają smaczku całej fabule.

Dla mnie ta historia była rewelacyjna, miała wszystko to, czego szukam w  książkach. Gorąco polecam, bo naprawdę warto, jeśli oczywiście ktoś lubi takie klimaty :)

poniedziałek, 17 marca 2014

Linda Gillard – Muzyka Gwiazd



Ależ to była przyjemna lektura, choć wcale nie była lekka. Mam wrażenie, że mogłaby nie przypaść do gustu młodszym czytelniczkom, ze względu na dużą ilość opisów. Ta historia z pewnością zapada w pamięć.

Historia została napisana z punktu aż trzech narracji: Marianny – głównej bohaterki, jej siostry –Louisy i z narracji trzecio-osobowej. To daje nam naprawdę świetny ogląd sytuacji. Ale… dla mnie najciekawszy był punkt widzenia Marianny, jak wiadomo z opisu, osoby niewidomej od urodzenia.

Marianna uważała siebie za osobę dość zgorzkniałą i trudną we współżyciu. Czy rzeczywiście tak było? Możliwe, ale to nie niezdolność widzenia była tego główną przyczyną. Mimo wszystkiego, co ją w życiu spotkało, była niesamowicie silną osobą, w dodatku potrafiła cieszyć się drobnymi rzeczami. Poznawanie świata jej niewidzącymi oczami było naprawdę fascynujące. Czy ktoś z nas zastanawiał się kiedyś np. nad pojęciem kształtu? Jaka jest wyobraźnia, kiedy nigdy niczego nie zobaczyła, mogła tylko poczuć lub usłyszeć? Jak wyobrazić sobie budynek, albo góry, skoro nie można ich dotknąć w całości. Jak wyobrazić sobie drzewo, kiedy możemy objąć tylko jego część? Jak to jest kiedy nasz świat ogranicza się do tego, co czujemy, słyszymy i dotykamy? Wydawać by się mogło, że to świat bardzo ograniczony… tylko dlaczego miałam wrażenie, że Marianna patrzy dużo głębiej, niż przeciętny człowiek i zauważa znacznie więcej? To niesamowite, spojrzeć na naturę jej oczami. Jak brzmi zorza polarna? Jak brzmi migotanie gwiazd?...

Marianna poznaje Keira, fascynującego, mężczyznę, który patrzy na świat nieco inaczej niż przeciętny człowiek. Keir dostrzega w Mariannie to, czego większość pewnie by nie dostrzegła. Nie traktuje jej jak ofiarę kalectwa. Podejmuje się trudnego zadania i przybliża jej doświadczanie świata. To było wzruszające i ujmujące jednocześnie.

Dodatkowym plusem tej historii jest  Louisa i jej dużo młodszy kochanek, zabawnie było na nich patrzeć, w pozytywnym sensie tego słowa.
Mnie ta historia oczarowała i myślę, że nie jedną czytelniczkę również oczaruje.    

wtorek, 24 września 2013

Leah Fleming- Córka Kapitana



Ach, któż nie zna historii Titanica? Chyba nie ma takiej osoby. Córka Kapitana to wyjątkowa powieść, pod każdym względem. Książka jest długa, liczy ok. 600 stron. Jak to więc możliwe, że nie mam pojęcia, kiedy przewróciłam ostatnią stronę? Odpowiedź jest prosta - ta historia wciąga od pierwszych stron.

Żeby nie zdradzać zbyt dużo z samej fabuły... akcja zaczyna się w chwili, gdy dwie kobiety  (May i Celeste) różnych klas społecznych wchodzą na pokład Titanica... Pamiętna noc katastrofy połączyła kobiety, które pewnie w innych okolicznościach nigdy by się nie spotkały. Ich losy śledzimy na przestrzeni lat. Losy niezwykle trudne, naznaczone zemstą i nienawiścią, ale też miłością i prawdziwą przyjaźnią. Wyraziste bohaterki i ogromne pokłady emocji, których dostarcza nam autorka, czynią tę pozycję niezwykle wyjątkową. Dodatkowym atutem jest tło historyczne i emancypacja kobiet, która przewija się przez całą powieść. 

Dla mnie ta historia (a właściwie historie) to dzieło wyjątkowe, które wzrusza niemal na każdym kroku. Ale... nie jestem pewna, czy młodszym czytelniczkom przypadnie do gustu ta pozycja.